• Mam pytanko jakie kupić najlesze szambo w najlepszych pieniążkach, kto podpowie gdzie, czy kupowac nowoczesne zbiorniki plastikowe, czy kupowac metalowe stare zabezpieczone cysterny które będą mi służyły jako szambo? Lepsza jest oczyszczalnia, ponieważ osad wyzwozisz raz na 1-2 lat, dodajesz tylko biopreparaty, całość sterowana urządzeniem, nie zajmuje dużo miejsca i nie potrzebuje drenażu. Wodę z oczyszczalni możesz wykorzystać wtórnie np. do podlewania ogrodu.  Szambo to najlepiej okrągle i jednolite w lubelskim jest firma która wykonuje szamba na miejscu u klienta z betonu lanego b20 zawibrowanego wibratorem taki zbiornik jest dużo mocniejszy niż prostokątne zbiorniki które same od naporu ziemi najcześciej pękają i woda deszczowa dostaje się do szamba skutkiem tego jest ze placimy za wywóz wody a nie za ścieki! jak ktos potrzebuje fachowców Na pewno odradzam kupno szamba betonowego. Najlepsze są szamba plastikowe tzn. EKOLOGICZNE. Trzeba iść z duchem czasu. Nasza planeta już jest i tak bardzo zniszczona, więc starajmy się choć trochę własnym działaniem ją chronić. Szamba ekologiczne mają to do siebie, że pomimo wielu zalet takich jak trwałość, wytrzymałość, a zarazem lekkość są co najważniejsze - szczelne! Nie tylko nie pobierają żadnych wód z gruntów, dzięki czemu rzadziej się je opróżnia, ale również nie pozwalają zanieczyszczeniom wydobywać się poza zbiornik, zanieczyszczając środowisko. O przydomowych oczyszczalniach wiele pisał nie będę, bo wiadomo, że to super sprawa :) A co do firmy to, zgadzam się z kolegą wyżej, sam korzystałem z usług

    Musisz wziąć też pod uwage fakt, czy w niedalekiej przyszlości będzie u Ciebie kanalizacja - wtedy lepiej kupic szambo. 

    A może lepiej zainwestować w przydomową oczyszczalnie ścieków i jakie są to koszty? Produkują między innymi zbiorniki do szamb i oczyszczalni ścieków. Zajmują się też sprzedażą i montażem przydomowych oczyszczalni ścieków i szamb. Na pewno warto tam podbić, bo produkt dobry jakościowo, a cena przystępna - wszystko do dogadania. A do zamontowanych już układów polecam dobór biopreparatów marki BIO9 i wszystko będzie śmigać jak trzeba, czyli taniej, bezpieczniej i przez wiele lat. jest jeszcze ważna sprawa poziomu wód gruntowych, 

    to ważne jeśli chodzi o zasypanie szamba, 

    nasz klient nie mógł sobie poradzić z zakopaniem szamba betonowego, 

    Znalezione obrazy dla zapytania zbiornik wodny

    poziom wód był tak wysoki, że zwykłe wkopanie i zakopanie stało sie olbrzymim problemem, 

    Rozejrzeć się po okolicy jakie beczkowozy będą odbierać fekalia i tak cena wywozu często jest uwarunkowana wielkością beczkowozu. Przeważnie 7m3 ale jeżdżą też 10m3 więc mija się z celem jeżeli po okolicy jeździ 10 a pan będzie wypompowywał 7 i płacił za jej ćwierć pusty przebieg.

    w takich sytuacjach dobrze zalać je od razu wodą, nawet przy wsadzaniu, a wypompowac po kilku dniach, 

    klient wypompował zbyt szybko pogotowie kanalizacyjne Warszawa  a po opadach betonowe szambo zachowało się jak spławik, 

    wyskoczyło z gruntu i cala operacje trzeba było powtarzać....... 


    votre commentaire
  • Po zmianach wprowadzonych przez Lulę, Brazylia nie wróci do stanu pierwotnego.

    Co najwyżej, proces zostanie powstrzymany na chwilę.

    Każda rewolucja pozostawia zmiany w świadomości tych najniżej postawionych.

    Ferment, legendę nie do zwalczenia.Dlaczego nie proponuje Pan wycieczki do Norwegii czy Szwecji?

    Pana post to klasyczny przykład manipulacji i sprzedawania teorii, że redystrybucja=>socjalizm=>komunizm=>sierp, młot, Kuba i ZSRR.

    Alternatywa to rosnące nierówności, niezadowolenie społeczne, a w konsekwencji albo rewolucja, albo autorytaryzm i trzymanie tychże niezadowolonych za twarz (czego się nie da robić w nieskończoność).

    Temat „czy (p)redystrybucja ma sens” chyba już został na tym forum przerobiony – zastanawiamy się teraz nad sposobami. Nawiązując do wspomnianych dolarów – jest na przykład metoda amerykańska, czyli redystrybucja publicznych pieniędzy do banków, żeby przypadkiem nie poniosły konsekwencji swoich ryzykownych decyzji… Ale chyba nie o taką nam chodzi.

    A z legendami, męczennikami, trzeba się na pewnym stopniu rozwoju liczyć bardziej, niż w społeczeństwach rozwiniętych bardziej.

    Nie ma powrotu dla elit, do poprzednich stosunków społecznych.1. Tajwan to jest wciąż de facto militarna dyktatura i państwo stanu wyjątkowego, zaś Koreańczycy są jak Japończycy – oni żyją aby pracować a nie pracują aby żyć. To są zupełnie inne kultury niż nawet środkowo- i północno-europejska kultura pracy wytworzona przez luteranizm a szczególnie zaś kalwinizm.

    2. Brazylia już praktycznie wróciła do stanu sprzed reform Luli, jako iż nie zadbał on o to, aby te reformy utrwalić także instytucjonalnie, szczególnie przez zmiany w prawie, a szczególniej zaś konstytucji. Reformy Luli nie dotknęły w ogóle domeny wywarzania ani finansów, a więc były one bardzo naiwne i tylko powierzchniowe, a więc z góry skazane były one na niepowodzenie.

    3. Zgoda – zdesperowanych nie mających do stracenia nic, prócz życia, przybywa w III świecie, ale wielu z nich wynajmowanych jest przez kapitał w celu tłumienia ruchów mających na celu wyzwolenie ludzi pracy z opresji gnębiącego ich od setek lat kapitału.

    Jest to chyba reguła- powinieneś wiedzieć więcej o teorii, ja to raczej intuicyjnie przeczuwam.

    Samoorganizacja społeczna w dobie niemożności kontrolowania przez rząd przepływu informacji, rodzi całkiem inne możliwości.

    Tym bardziej, gdy przybywa zdesperowanych nie mających do stracenia nic, prócz życia.

    A taka jest zdaje się sytuacja większości populacji Ameryki Łacińskiej.


    votre commentaire
  • bo wskaźnik EP to jest dla nie wiem kogo sobie tam jest.

    w obliczeniach charakterystyki energetycznej jest w pewnym punkcie ilość energii potrzebnej do ogrzewania bez uwzględniania jakiś tam współczynników nakładu i mieszania tego bo potem wychodzą jajca bo budynek dla węgla ma 342kWh a dla biomasy ma 80kWh przy tym samym kotle tylko tych różnych współczynnikach. 

    Jako że natura niektórych ludzi jest taka a nie inna potrafią sprzedać nic mówiący współczynnik jako super osiągnięcie,

    Dopiero wskaźnik EK pokazuje ile budynek jest wart bo tu już jest sprawność systemu brana pod uwagę.

    Znalezione obrazy dla zapytania dom pasywny

    Tylko że w Polsce jeszcze parę lat będzie krążyć mitologia o budownictwie pasywnym... nieliczne rodzynki jak hala sportowa w Słomnikach 

    i parę dosłownie parę przykładów budynków pasywnych po za tym cisza.

    Nie wiem czy u nas jest jakiś strach czy konserwatyzm? bo to jak oglądam przeglądam, czytam.

    Dochodzę do wniosku że wsio u nas na spekulacjach jest oparte i strachu że tak nie będzie to tak i siak.

    15kWh to jest pikuś do osiągnięcia całe nic. 

    Tylko tu wkracza inżynieria samodzielność a nie czekanie jak stary inżynier co on nie wie co to fizyka budowli to jak mu wytłumaczyć to i tam to.

    kiedy widzi tylko piec i rurki?Pompa ciepła i jej działanie uwzględnione jest w jej sprawności co daje wynik we wskaźniku EK.

     

    Jeśli tzw. faktyczne zużycie (energia użytkowa) wyniesie 14 000 kWh to przy pompie ciepła obliczone EK (czyli przykładowe 4000 kWh) obejmuje tylko część dostarczoną z energii elektrycznej. Aby zmniejszyć ilość pobieranej energii ze źródła odnawialnego i energii elektrycznej, najpierw należy zadbać o zmniejszenie zapotrzebowania na energię użytkową.

     

    Zarowno wartośc EP jak i EK i EU są widoczne na certyfikacie  pogotowie wodociągowe Warszawa Anin.

    Okna nabijanie na całej linii się z głupich ludzi co kupią gazy argony kryptony i xenony w profilu 7 komorowym 

    Tak ubrane pięknie ładnie przez speców od reklamy jest wciskane ludziom. 

    Zero inżynierii tylko klepanie projektów bunkrów z oknami jak w okręcie z jakimiś kratami przy oknach jak by nie wiem ktoś miał uciekać przez te okna?


    votre commentaire
  • NFOŚ nie rozdaje "naszych" podatków tylko pieniądze z systemu handlu emisjami - ma stautowe zadanie wykorzystywać te pieniądze na inwestycje poprawiające m.in. efektywność energetyczną.

    Te pieniądze też są "nasze", bo są publiczne. Pieniądze z handlu emisjami też nie biorą się z księżyca, tylko w końcowym rozrachunku pochodzą od klientów końcowych, nieważne czy w skali gminy, województwa, kraju czy całej unii. Eu wywodzi się z zapotrzebowania razy stopniodni skorygowane m.in. o zyski słoneczne. Korekta ze względu klimatyzacja  na strefę już jest jakimś aktem sprawiedliwości, ale i tak można to zrobić lepiej i prościej.Mam pytanie dotyczące poniższych zdjęć, wg nich jeśli dobrze czytam, roczne zapotrzebowanie na ogrzewanie wynosi 74,4 kWh/m2-rok Mam pytanie do tych, ktorzy wykonuja certyfikaty.

    Czy w obliczeniach ujete jest zrodlo ciepla w domu np. PCi i wynik koncowy uwzglednia juz obnizenie zapotrzebowania domu z tym zwiazane?

    Chodzi mi o to, ze dom "zuzywa" np. 4 000 kWh na co+cwu (praca pompy ciepla) ale faktyczne zuzycie przeciez jest suma energii elektrycznej i zrodla odnawialnego np. 4 000 kWh (prad) + 10 000 kWh (z gruntu) i lacznie wychodzi 14 000 kWh zapotrzebowania.

    Ktora wartosc jest przedstawiona w certyfikacie, oczywiscie obliczeniowo?

    Znalezione obrazy dla zapytania dom pasywny

    natomiast na innym zdjęciu jest już 11.870 + 6.770 kWh/rok -tyle, że to jest zapotrzebowanie na ogrzewanie domu + wody, daje to 116,5 kWh/m2-rok. Czy ktoś może mi wytłumaczyć na którą wartość mam patrzeć jeżeli chodzi o aspekt energooszczędności. 

    Wczytałem, że dom poniżej 70kWh/m2-rok to dom energooszczędny, ja budowałem inaczej niż w projekcie czyli lepsza izolacja itd. więc wyjdzie mi na pewno mniejsze zapotrzebowanie niż w projekcie tylko na którą wartość mam patrzeć.

    Program ktory planuje NFOŚ ma założenia dotyczące Eu, a więc parametru, który określa budynek pod względem energetycznym, bez uwzględnienia jego systemu grzewczego. To podejście bardzo zblizone do Trias Energetica, które mówi że najpierw należy ograniczyć straty ciepła i energii, następnie dopiero dostarczyć ciepło i energię ze źródeł odnawialnych, a na koniec jak najefektywniej wykorzystać paliwa kopalne.


    votre commentaire
  • Co martwi reforma rynku pracy jest tylko elastyczna i w rzeczywistości nie zmienia wiele. Wiem to z własnego doświadczenia jako drobny przedsiębiorca. Więc strajki są bardziej walką pomiędzy związkami zawodowymi.Stąd uderza skala protestu w stosunku do zmian. Rzeczywisty problem Francji to oligarchizacja życia: wielkie korporacje, wielkie związki. Gra toczy się pomiędzy nimi. Nikt natomiast nie myśli o małych i średnich przedsiębiorstwach, które stanowią we Francji coraz większy margines. Całe prawo pracy stworzone jest pod relacje gigantów jak total oraz gigantów związkowych. Dwie strony medalu. To jest zapowiedź tego, że socjalizm, zwany inaczej "państwem dobrobytu" zaczyna się we Francji kończyć. Globalizacja dokonała zmniejszenie poziomu życia we Francji i dokonała,być może, podniesienia poziomu życia w innym kraju, np. Indiach, ale to nie jest pewne. Być może tylko powiększyło się czyjeś konto w banku. 

    Zmiana prawa pracy, to poważna sprawa. Rząd twierdzi, że przywileje pracowników o długim stażu pracy są zbyt kosztowne. Lepiej zwolnić starych, zatrudnić młodych, to będzie taniej i... wzrośnie zatrudnienie.

    U nas totalny uwiąd związków zawodowych w firmach prywatnych, gdzie pracownik jest środkiem produkcji a we Francji rozpasanie i populizm do potęgi N. Zresztą u nas w sektorze publicznym podobnie. Brak złotego środka! To się obecnie dzieje we Francji to kolejny kamyczek do ogródka któremu na imię „schyłkowa faza kapitalizmu”. Co jest tu najciekawsze, to fakt, że pracownicy najemni protestują tam przeciwko rządowi formalnie socjalistycznemu, który jednak, tak jak praktycznie wszyscy europejscy socjaliści i socjaldemokraci, zdradził dawno temu interesy ludzi pracy i pod pretekstem walki z recesją spowodowaną zbytnią chciwością kapitalistów, chce ów rząd jeszcze bardziej pogorszyć warunki pracy i płacy francuskim ludziom pracy. Reprezentujesz właścicieli małych firm, a przecież te małe firmy nie są tym sektorem gospodarki, który ją ciągnie do przodu, jako że są one za małe, aby być prawdziwie innowacyjne, czyli prowadzić swoje własne prace badawczo-rozwojowe. Małe polskie firmy   opierają się więc na konkurowaniu niskimi kosztami pracy, a więc na maksymalnym wyzysku zatrudnionych w nich pracowników. Pomyłką jest także zaliczanie małych i średnich firm do tego samego sektora – to jest tak, jakby zaliczyć „malucha” i Toyotę Corollę do tej samej klasy „małych i średnich samochodów”. Dziwi mnie więc, że poważni ekonomiści wciąż używają tego bezsensownego przecież terminu, jakim jest ów sektor MŚP. Z tymi potentatami, zaczynającymi w garażu to jest oczywiście tylko mit, czyli inaczej amerykańska bajka. To byli przecież na ogół synowie bogatych rodziców, którzy finansowali poczynania ich potomstwa aż do momentu, w którym te firmy założone „w garażu” zaczęły przynosić wysokie i stałe zyski. 

    Poza tym, to małe firmy nie przynoszą z reguły zysku, a wiec nie płacą one podatków. One są tylko marnymi substytutami prawdziwych miejsc pracy dla ich właścicieli oraz rodzin tychże właścicieli. Większość z nich upada po roku albo po dwóch, a te co przeżyją, na ogół tylko wegetują, zapewniając zaledwie minimum przeżycia dla ich właścicieli i ich rodzin. Takie są fakty. Polecam tu moje opracowanie na ten temat pod tytułem „Problems with Small and Medium Enterprises in Poland” w książce pod redakcją Danuty Kopycińskiej po tytułem „Selected Problems of Market Economy in the Crisis Era” Szczecin: Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Szczecińskiego, 2011. 


    votre commentaire


    Suivre le flux RSS des articles de cette rubrique
    Suivre le flux RSS des commentaires de cette rubrique